Skip to main content
NGOPelegrini

Jakie były “Dni Norwidowskie w Paryżu”?

By 22/11/202122 lutego, 2022Skomentuj

Trwające od 23 do 26 września 2021 r. „Dni Norwidowskie w Paryżu”, przygotowane przez Zespół poetycki „Peregrini”, powołany na okoliczność dwusetlecia urodzin Cypriana Kamila Norwida, zostały zrealizowane dzięki współpracy środowiska polonijnego we Francji, artystów z Wrocławia oraz polskich instytucji w Paryżu, w tym Polskiej Misji Katolickiej.

„Peregrini” to „artyści w drodze”, których połączyły różnorakie powiązania z Norwidem, nie tylko fascynacje jego twórczością literacką czy plastyczną, ale również myślą filozoficzną i silnym zakorzenieniem w wierze, wynikającym z przekonania o pielgrzymiej kondycji człowieka, w obliczu doświadczenia zmienności życia, ulotności dóbr, nietrwałości struktur, czy kryzysu cywilizacji, co wyraża wiersz „Pielgrzym”, którego tytuł posłużył za inspirację w nadaniu nazwy grupy:

Przecież ja — aż w nieba łonie trwam,
Gdy ono duszę mą porywa,
Jak piramidę!
Przecież i ja — ziemi tyle mam,
Ile jej stopa ma pokrywa,
Dopokąd idę!…

Zainaugurowaliśmy działalność wieczorem słowno-muzycznym w rocznicę śmierci Norwida, 23 maja br., w jednym z kościołów wrocławskich i wtedy też rozpoczęliśmy przygotowania programu jubileuszowego.

W Paryżu występowaliśmy w miejscach emblematycznych dla samego Norwida oraz ośrodkach znaczących dla kultury Wielkiej Emigracji, ze szczególnym wyróżnieniem Biblioteki Polskiej na Wyspie św. Ludwika, którą Norwid regularnie odwiedzał jako czytelnik i prelegent.

Dzięki wielkoduszności, poświęceniu, profesjonalizmowi, twórczym inspiracjom i woli wzajemnej współpracy poszczególnych „peregrynów”, jak również zaangażowaniu miejscowych instytucji doszło do skutku niezwykłe przedsięwzięcie: artystyczna i intelektualna spuścizna Cypriana Norwida została zaprezentowana i udostępniona bardzo zróżnicowanemu gronu odbiorców, na znakomitym poziomie artystycznym, wybrzmiewając tu, na „paryskim bruku”, gdzie tenże przeżył połowę swego życia.

Mieliśmy zaszczyt nawiedzić progi:

Biblioteki Polskiej, siedziby Towarzystwa Historyczno-Literackiego, gdzie miał miejsce wieczór z ekspozycją prac plastycznych Norwida, prelekcja nt. norwidianów z miejscowej kolekcji, koncert Chopina z programem artystycznym zatytułowanym:

NORWID – SZTUKA ZA POWOŁANIE

z motywem kluczowym:

PIĘKNO JEST PO TO, BY ZACHWYCAŁO DO PRACY
(„Promethidion”)

Szkoły Polskiej, w historycznym gmachu w dzielnicy Batignolles, gdzie wraz z Chórem „Piast” licealistom został zaprezentowany program:

CIESZ SIĘ PÓŹNY WNUKU
(„Fortepian Szopena”)

Krypty kościoła Saint Charles de Monceau, siedziby parafii Miłosierdzia Bożego, gdzie wraz z Chórem „Piast” uczestniczyliśmy w Eucharystii, pod przewodnictwem ks. Aleksandra Pietrzyka (SAC), po której nasz Zespół proklamował

„Do Najświętszej Marii Panny Litanię”

ANIOŁ, CO KAŻDEMU DANY PRZEZ DOBROĆ MARII

Domu Kombatanta im. Gen. Andersa, zakupionego w 1948 r. przez zdemobilizowanych żołnierzy PSZ na Zachodzie, gdzie miało miejsce spotkanie Polonii, z programem o tematyce patriotyczno-emigracyjnej, również z udziałem Chóru „Piast”, zatytułowanym :

CZYNSZ PŁACĘ ŚWIATU
(„Moja Ojczyzna”)

Seminarium Polskiego w Issy-les-Moulineaux, na zaproszenie ks. Wicerektora dra Krystiana Gawrona, ze Mszą św. w intencji śp. Cypriana Norwida, sprawowaną przez ks. prof. Henryka Drawnela z KUL-u, wielkiego miłośnika i znawcy twórczości Norwida, gdzie po raz kolejny została wygłoszona Norwidowska „Do Najświętszej Marii Panny Litania” oraz wykład Pani dr Krystyny Laszczyńskiej-Fankanowskiej, norwidolaga, nt. „Norwidowskiej koncepcji pracy, w kontekście nauczania Jana Pawła II”.

PRACA JEST PO TO, BY SIĘ ZMARTWYCHWSTAŁO
(„Promethidion”)

Dziękuję z osobna każdemu peregrynowi, kto zdecydował się wyruszyć na norwidowski szlak po Paryżu, jak również osobom i instytucjom, które okazując nam zaufanie, zaangażowały się, użyczając sali do realizacji wydarzeń czy noclegów.

Niechaj wewnętrzna radość będzie nagrodą za szczodrobliwość w służbie Bogu, Ojczyźnie, „pro publico bono”, bo – jak pisze Cyprian Norwid – w ostatecznym rachunku zostaną tylko „poezja i dobroć”…

 

Beata Maciejak

Fot. Beata Maciejak

Skomentuj